Wpisy do kalendarza z lipca
"JESTEM JEDNAK BEZNADZIEJNĄ, OLAŁAM TO NA CZYM MI TAK BARDZO ZALEŻAŁO. ALE NIE ODPUSZCZE SOBIE. ZA BARDZO JUZ NIE MAM WYBORU. TO OSOTANI ROK NA ZEMSTE. I PATRZAC NA OSTATNIE WYDARZENIA MUSI TO BYC SZYBKIE I SKUTECZNE. (ochudzanie)
ZROBIE TO! NIE MA INNEJ OPCJI"
ZROBIE TO! NIE MA INNEJ OPCJI"
Wtedy mimo wielkich chęci nie dałam rady.
"ZACZYNAM 2 MIESIECZNE WYZWANIE WAKACYJNE. MAM NADZIEJE ZE MI SIĘ UDA, BO PRZECIEZ MUSI SIE UDAC. NIE MA INNEJ OPCJI.
DLA ZAZDROSCI PEWNYCH OSOB, DLA ZDZIWIENIA CHŁOPAKÓW I BYCIA NAJLEPSZA"
DLA ZAZDROSCI PEWNYCH OSOB, DLA ZDZIWIENIA CHŁOPAKÓW I BYCIA NAJLEPSZA"
Tak na prawde to nie mogło się udać. Połowę lipca spędziłam z chłopakami na obijaniu się i nic nie robieniu. Czasem tylko przeszliśmy się do sklepu. Po co? Po chipsy,słodycze. Wracaliśmy do namiotu i lezelismy. Tak wyglądał cały tydzień. Albo spędziłam czas u babci. Nie ukrywam że dziadek dobrze gotuje, starałam się ograniczać wszystko ale brak ruchu jednak utrudniał mi chudnięcie.
Później jechałam na wakacje. A tam nie jadłam zdrowo. Aktywność zerowa. Rano byliśmy na plaży. Mało ludzi ponieważ była to plaża nad jeziorem. Ja nawet nie pływałam. Chodziłam tam żeby sobie posiedzieć, ewentualnie wejść do wody tylko zamoczyć nogi, ale w stroju. Jaki to musiał być obrzydliwy widok.
Jak patrzę na zdjęcia to nie wierzę ze ja to zrobiłam.
Jak patrzę na zdjęcia to nie wierzę ze ja to zrobiłam.
Że ubrałam strój i pewna siebie w nim chodziłam bo """schudłam"""
Kawał roku po prostu.
Kawał roku po prostu.
Gdy sobie pomyślę o tych zdjęciach to mi się nie dobrze robi.
Ale to mnie motywuje żeby za rok gdy tak wrócę wyglądać dobrze.
Chce wyjść na plażę bez wstydu.
Chce mieć zdjęcia które będą inspiracją dla innych.
Chce wyjść na plażę bez wstydu.
Chce mieć zdjęcia które będą inspiracją dla innych.
Już planuje gdzie będę mogła ćwiczyć.
Jaką trasą będę mogła biegac.
Jaką trasą będę mogła biegac.
A ty jakie masz wspomnienia związane z wakacjami?
Jak się czulas? Jak wygladalas?
Jak się czulas? Jak wygladalas?

Ja na pewno nie czułam się pewna siebie, raczej starałam się nie przesiadywać często na plaży mimo, że uwielbiam pływać etc ale po prostu bałam się spojrzeń tych wszystkich ludzi...
OdpowiedzUsuńMoże nie wyglądałam bardzo źle, ale nie byłam zadowolona ze swojej figury
Za to teraz pracuję nad sobą jeszcze ciężej i wierzę, że w te wakacje nie będę miała takich problemów z pokazaniem się w stroju
Wszystkie damy radę!
Ja mam bardzo aktywne wakacje co rok - pasjonaci gór. Schudłam. Jadłam zdrowo, a po 8h na wysokościach nawet nie zdrowe jedzenie nie było katastrofą. Później pojechałam do babci. Babcia pozwalała wykazywać mi się w kuchni, więc sałata była na porządku dziennym. Dużo spacerowałam, biegałam. Czułam się dobrze w swoim ciele. No i zaczął się rok szkolny. Moja samoocena spadła i tyle.
OdpowiedzUsuńTeraz mam kopa i chcę, żeby w wakacje 2016 wszystkim szczęki opadły jak mnie zobaczą. Nie realne? Marzenia są po to, aby je spełniać, a nie gdybać CZY się spełnią!
Buziak x
do wakacji schudłam niecałe 10kg, byłam z siebie dumna, jednak to nie było nadal spełnienie marzeń. później było za gorąco by ćwiczyć, mimo to starałam się odżywiać dobrze i dużo ruszać. wakacje minęły praktycznie nie ćwicząc, przybyły 2 kg, i zero czasu by ćwiczyć, ale musze to zmienić, zacząć się częściej ruszać i lepiej jeść, aby za pół roku móc powiedzieć "tak, to był mój cel"
OdpowiedzUsuńxx
karolajnaana.blogspot.com
Wakacje? Istny koszmar. Zero miejsc publicznych, zero wypadów nad wodę. Po prostu siedziałam w domu, przed laptopem, chęci były, ale motywacji brak.
OdpowiedzUsuńhttp://large-means-beatiful.blogspot.com
Ja to samo.
UsuńNigdzie nie wychodziłam, całe wakacje przesiedziałam przed laptopem, czasami tylko wychodziłam gdzieś ze znajomymi :(
Istny koszmar i tyle.
Byłam nad morzem ale pogoda nie sprzyjała i w sumie łącznie byłam na plaży jakieś 3 h. A o kąpaniu to nie wspomnę... Nie wiem jak ja mogłam wyjść na plaże z takimi rozstępami, z takim brzuchem i nogami. Ale dziś zaczynam #getfitforsummer2016. Mam nadzieję, że się uda. Będę dążyć do celu i zrobię to. Zdaje sobie sprawę z tego, że będą chwile zwątpienia, i to pewnie na początku, ale cóż :) Mówi się trudno i biegnie dalej do celu. Dziękuje że prowadzisz ten blog. Strasznie motywuje do działania.
POWODZENIA KOCHANI!!